Elbrus 5642 m zdobyty!

Relacja naszego kolegi strażaka Ryszarda Bartczko o wejściu na szczyt góry Elbrus 5642 m n.p.m. w sierpniu 2018.

Była to moja kolejna wyprawa po Mont Blanc 4810 m n.p.m. i Kazbek 5033 m n.p.m.

Same przygotowania trwały kilka miesięcy począwszy od rezerwacji biletów po załatwienie wizy i kompletacje sprzętu.

17.08.2018 Wyruszamy z Polski czteroosobową ekipą. Dotarcie na Kaukaz zajęło nam 2 dni z międzylądowaniem w Moskwie.

18.08.2018 Jesteśmy już w miejscowości Tereskol u podnóża góry Elbrus.

19.08.2018 Wyruszamy na aklimatyzację na pobliski szczyt Czeget około 3500 m n.p.m. .

20.08.2018 Rano taksówką jedziemy do miejscowości Azau oddalonej o około 4 km od Tereskolu. Stamtąd wyjeżdżamy trzyetapowo kolejką gondolową na wysokość około 3800 m. Po wyjściu z kolejki naszym oczom ukazuje się ogrom obu wierzchołków Elbrusa. Ruszamy powoli z około 25 kilogramowymi plecakami. Pierwszy nocleg mamy w kamiennym baraku o nazwie Disel Hut około 4050 m n.p.m. Zostawiamy plecaki i popołudniu ruszamy na wypad aklimatyzacyjny w rejon Skał Pastuchowa ( około 4600-4800 m n.p.m.)

21.08.2018 Pobudka szybkie śniadanie i podążamy na Skały Pastuchowa. Idzie się ciężko, plecak i wysokość dają się we znaki. Docieramy zmęczeni, zrzucamy plecaki i bierzemy się za robienie platform w śniegu pod namioty. Namioty już stoją, wrzucamy do środka rzeczy. Krótka dyskusja co dalej . Wraz z kolegą Norbertem, który również się czuje dobrze spróbujemy zaatakować szczyt. Pierwsze objawy choroby wysokościowej kolegi Michała. Rozpoczynamy atak idzie się bardzo ciężko krok po kroku oddech za oddechem pytam siebie w myślach co ja tu robię . W końcu dostrzegamy przełęcz. Ostatni etap podejścia pod szczyt jest bardzo stromy, z przełęczy do szczytu dzieli nas około 500 m przewyższenia. Niestety, opadają kłębiaste chmury ewidentnie zmienia się pogoda. Krótka rozmowa z moim kolegą - postanawiamy odpuścić i ponowić atak jutro. Telefonicznie otrzymujemy informację, że pogoda się zmienia i jest szansa że wyjdziemy jutro na szczyt w świetnych warunkach. Powoli człapiemy na dół. Zaszywamy się do namiotów, papu i uzupełniamy płyny. Niestety, Kolega Michał dalej się źle czuje. Choroba wysokościowa nie wybiera, nie znasz dnia ani godziny kiedy Cię dopadnie. Ranek uśmiecha się do nas słonecznie noc ciągnęła się niemiłosiernie, ledwo może z 3 godziny snu, reszta jak zwykle stan czuwania i przekręcanie się z boku na bok myśląc o jutrzejszym ataku. Michał podejmuje męska decyzję, schodzi do kolejki i zjeżdża na dół. Bardzo nam przykro, bo wiemy jak boli taka decyzja - rok przygotowań na marne, ale zdrowie najważniejsze. Ja,Norbert i Dawid po szybkim śniadaniu ruszamy przy pięknej pogodzie. Idzie mi się dobrze, wczorajsza aklimatyzacja się sprawdza. Dość szybko docieramy do pierwszego punktu obserwacyjnego, jakim jest zasypany ratrak na wysokości 4900 m. Batony i woda w ruch - odpoczywamy podziwiając panoramę Kaukazu. Widoki zapierające oddech. Idziemy dalej, każdy swoim tempem łapiąc oddech co kilkadziesiąt kroków. Walka z samym sobą. Mijamy osoby schodzące ze szczytu - niektóre wyglądają niczym zombi, co jest efektem złej aklimatyzacji. W końcu docieramy do przełęczy między wierzchołkami. Piękna pogoda - robimy postój. Do pokonania mamy około 400 m przewyższenia. Ostatnie słowa otuchy, czekany w dłoń i w drogę bardzo stromym zboczem. Krok za krokiem docieramy na wypłaszczenie terenu, czujemy że cel jest blisko. Po dłuższej chwili widzimy już wierzchołek. Sprawnie docieramy na szczyt. Mamy to - chwilo trwaj !!! W Europie nie da się wyżej. Gratulacje, pamiątkowe fotki i podziwianie widoków. Jesteśmy sami na szczycie. Cóż trzeba wracać - oby szczęśliwie. Te słowa okażą się później prorocze. Po drodze do namiotów spotyka nas nie miła przygoda . Weszliśmy w chmurę wyładowania elektrostatycznego w trakcie burzy. W skrócie, czujesz się jak cel snajpera na pustyni. Niestety, dla jednego z Rosjanina zakończyło się to śmiercią od rażenia piorunem. My szczęśliwie wracamy do namiotów, a na następny dzień schodzimy na dół. Tak oto po krótce wygląda moja historia wejścia na Elbrus

Z górskim pozdrowieniem Rysiek

Kliknij, aby zobaczyć zdjęcia.

← Powrót do aktualności